23-10-2016
Biednemu wiatr w Wałbrzychu

Po srogim laniu z Falubazem Zielona Góra kolejną gorycz porażki przyszło przełknąć Olimpii w Wałbrzychu, gdzie przegrywamy 1:0 z miejscowym Górnikiem tracąc gola w doliczonym czasie gry.

Pierwsza połowa meczu z Górnikiem, można przyjąć stwierdzenie, że się odbyła. Obie drużyny prezentowały zachowawczą grę przez co zgromadzeni na trybunach kibice nie oglądali sytuacji bramkowych po obu stronach. Cokolwiek można było nazwać zalążkiem dobrej akcji kończyło się przed polem karnym. Wiało nudą i nic dziwnego, że obie drużyny okupują dół tabeli.

W drugiej części gra się ożywiła, głównie dzięki naszej drużynie. W 52 min Mateusz Zatylny po zagraniu Baszaka wyszedł sam na sam z Jarowszewskim, ale zmierzającą do bramki piłkę, szczęśliwie odbił nogą bramkarz gospodarzy. Pięć minut później Damian Chajewski silnie dośrodkował w pole karne, piłki nie sięgnął Baszak, a zamykający Zatylny obił wewnętrzną część słupka i piłka wyszła w pole. Górnik niewiele nam zagrażał, wydawało się, że możemy zgarnąć 3 punkty, zwłaszcza, że w 60 min zawodnik miejscowych otrzymał drugą żółtą kartkę i graliśmy z liczebną przewagą. Nastawieni na kontrę gospodarze zacieśnili szyki obronne, nasza drużyna biła głową w mur i coraz częściej mówiło się o bezbramkowym remisie. Pierwsze ostrzeżenie dostaliśmy w 88 min, kiedy napastnik gospodarzy strzałem głową przeniósł piłkę nad poprzeczką. Była to zarazem pierwsza okazja bramkowa Górnika w tym meczu. W doliczonym czasie gry, po rzucie rożnym gospodarze zagrozili nam po raz drugi, ale już tak, że zgarneli komplet punktów.

GÓRNIK WAŁBRZYCH - OLIMPIA KOWARY 1:0 (0:0) bramka : Dec (90)

Skład Olimpii: Smołuch, Kraiński, Smoczyk, Kosmacovs, Jaros (62 Vitolnieks), Michałek, Zieliński (46 Gałach), Malarowski (46 Bębenek), Chajewski, Gargas (46 Baszak), Zatylny

Patroni

Sponsorzy