08-10-2016
W Zdzieszowicach zabrakło wszystkiego

Wyjazdowa potyczka z Ruchem Zdzieszowice zakończyła się naszą porażką 4:3. Gole dla naszej drużyny strzelali: Adrian Zieliński, Raivis Vitolnieks i Mateusz Baszak.

Od początku spotkania wydawało się, że Olimpia prowadzi grę, ponieważ Ruch całą drużyną cofnął się na swoją połowę. Zagęszczenie pola, przechwyt i atak szybkimi skrzydłami to taktyka gospodarzy na dzisiejszy mecz. Co prawda ich ataki były groźne, ale przez pierwsze pół godziny nie robiły wielkiej krzywdy naszej defensywie. Nadeszłła feralna 32 min, gdy spod lini końcowej napastnik gospodarzy wycofał na 7 metr do Jarosława Wieczorka, a ten otworzył wynik spotkania. Do tego momentu nasza drużyna praktycznie nie zagroziła bramce gospodarzy. Gol sprawił, że coraz śmielej poczynaliśmy sobie w ataku, a w 45 min niewiele brakowało by Mateusz Baszak doprowadził do wyrównania, lecz jego strzał z 5 metrów minimalnie minął słupek i sędzia zakończył pierwszą połowę.

Początek drugiej połowy w naszym wykonaniu był tak fatalny, że tylko zachęcił gospodarzy do frontalnych ataków. Ci, widząc naszą bezradność urządzili nam prawdziwą lekcję futbolu okraszoną trzema golami. Ruch grał szybko, pomysłowo i przede wszystkim skutecznie. Nasi zawodnicy długo nie mieli pomysłu jak rozmontować ekipę, która po godzinie gry rzuciła nas na kolana. Wydawało się, że pogrom wisi w powietrzu. W 83 min Mateusz Jaros otrzymał podanie na prawej stronie, dograł do środka, a tam Adrian Zieliński znalazł się w dogodnej pozycji i wpakował piłkę do bramki z 7 metrów. Właśnie lewa strona gospodarzy to był klucz do sukcesu, bo tą drogą zdobyliśmy kolejne gole. W 86 min Baszak z prawej strony dograł do Raivisa, a ten piętą skierował piłkę do bramki. Kiedy w 90 min Baszak głową wpakował piłkę do bramki po dośrodkowaniu Jarosa z prawej strony, zapadła konsternacja w obozie gospodarzy i gorączkowe odliczanie do końca meczu. Niestety, nie udało się i można założyć, że gdyby mecz potrwał jeszcze 5 min, z niczym do Kowar byśmy nie wracali. Krótko mówiąc zabrakło nam koncentracji w drugiej połowie, wiary w pierwszej i czasu w końcóce spotkania.

RUCH ZDZIESZOWICE - OLIMPIA KOWARY 4:3 (1:0) bramki: Wieczorek (32), Bachor (47), Czapliński (53, 65) - Zieliński (83), Vitolnieks (86), Baszak (90)

Patroni

Sponsorzy